Historia o głupich sercach

Dodano 26 sierpnia 2014, w Opowiadania i zarysy ksiązek, przez A.J Lunaitte
0 Flares 0 Flares ×

 

Opowiem wam, krótką historie o zagubionej owcy a może sprowadzonym na manowce wilku.

W takich opowieściach ludzie zazwyczaj przedstawiają siebie pod osłona, udając, że opowiadają historie wyssana z palca, tylko wykreowaną w wyobraźni, mówią, że jest to hipotetyczne lub że jest to anegdota o kimś innym.

Ja nie będę udawać. Za długo w moim życiu udawałam, za wiele kłamstw i utajonych myśli kłębiło się w mojej głowie, zbyt wiele razy trzymałam się kurczowo myśli, że trzeba zawsze postępować słusznie ale to mit, to bujda!

Często nam mówią, co wypada, a co nie i ten fakt doprowadza mnie do szaleństwa.

Ostatnio byłam postawiona przed wyborem- słuchaj serca lub rozumu. Każdy, kto mnie zna, wie, że zawsze wybierałam głos serca, bo to on sprawia, kiedy  się za nim podąża że jesteśmy sobą. Głos serca maluje nasz uśmiech i szaleństwo w oczach, to serce jest motorem do życia.

Moja niestabilność emocjonalna doprowadziła mnie ostatnio do skraju świadomości, do tego klifu gdzie człowiek zaczyna się poważnie zastanawiać czy nie skoczyć, bo już niżej być nie można.

Jeden mały skok w dół, delikatna zmiana poziomów świadomości. Może by wypadało czasem pozmieniać rolami głosy sumienia na lepsze, na nowe, zrobić aktualizacje dostosowaną do tych norm społeczeństwa, przed którymi tak zajadle całe życie się bronimy. Może, kiedy się dotknie dna, można się od niego odbić…

Mm… dotknęłam- w jednym krótkim nieprzerwanie  a zarazem długim czasie – dotknęłam najniższego pułapu, tracąc tak wiele -TAK WIELE! Wszechogarniająca pustka opanowała moje serce, mój umysł, a nawet odbiła swoje piętno na moim ciele. Nigdy nie miałam wiele, ale miałam więcej niż nie jeden nie jedna z was. Zawsze mogłam się szczycić pełnym sercem, pogodą ducha i niezniszczalną wiara w ludzkie dobro, w moralność i w to, że nadzieja umiera ostatnia.

Dziś wiem, że czasami nadzieja umiera przedwcześnie…

Ten zawiły niedotyczący niczego konkretnego wywód jest tylko zarysem świadomości, przedsmakiem do historii, która dla milionów nie ma znaczenia. Jednak są jednostki w tym oceanie, które wiedzą, że znaczenia na tym świecie ma wszystko.

Teraz zbieram siły…

 

7 Responses to Historia o głupich sercach

  1. ~Kasia pisze:

    Witam :)
    Dziękuję za wizytę na moim blogu i miłe słowa. To dużo dla mnie znaczy.
    Dziś odwiedzam Ciebie i jestem mile zaskoczona :)
    To piękne uczucie widzieć, że są ludzie, którzy piszą z sercem pełnym pasji!
    Tak trzymaj i poddawaj się!
    Przeczytałam parę Twoich wpisów i napewno nie był to zmarnowany czas.
    Świeżość, ciekawość, bajka i zabawa słowami.
    Tworzysz tutaj coś prawdziwego i swojego.
    To Twoja wyspa. Życzę Ci na niej samych owocnych plonów i satysfakcji!
    Nie przestawaj pisać i szukać inspiracji. Ona jest wszędzie!
    Gdybyś chciała mnie znaleźć, napisać coś, czymś się podzielić jestem też na fb : https://www.facebook.com/pisane.codziennoscia01 Miłego dnia!

  2. A.J Lunaitte pisze:

    No miało być „Id” :) już poprawiam. Dzięki za zwrócenie uwagi na błędy:) Co do tych jak piszesz Kwiatków to mogła bym polemizować. Bo oczywiście nie każdy musi wiedzieć co miałam na myśli. Twoja interpretacja jest nietrafiona, nawet nie jest bliska sedna, może temu dla Ciebie to takie pierdoły. Chodziło o to że jeśli widzisz jak komuś przestaje pracować mózg (dosłownie) kiedy ktoś umiera na twoich rękach i przestajesz słyszeć jak bije jej serce -to jest to równoznaczne z Tym ze w jednej chwili nie kontaktowałam jak by mózg przestał pracować a serce pęka-umiera. Nie każdy musi mnie rozumieć:/

  3. ~Dornoota;) pisze:

    A .. i jeszcze kwiatki ;)…”nadzieja umiera przedwcześnie” , „zarys świadomości” i najlepsze …. ” kiedy umiera mózg- umiera serce” … ” kryste panie”, kto takie pierdoły publikuje? wszystko zależy od mózgu:), wszystko jest umieszczone właśnie tam… także gratuluję odkryć;); no chyba że to metafora ( heh), w której chcesz powiedzieć, że kiedy człek głupieje ( obumarcie mózgu), to i nie ma uczuć ( obumarcie serca)…ale to chyba zbytnie uproszczenie;); znam ludzi niemądrych , a całkiem dobrych ;), no ale jak wyżej…każdy orze jak może .

  4. ~Dornoota;) pisze:

    IT? a co to takiego ? ;> heh…chyba …ID? ; poza tym nie widzę jednak głębi, ale ok, każdy orze jak może:)

  5. A.J Lunaitte pisze:

    Oh oh :) Oba komentarze bardzo motywujące więc już się biorę do pisania, nie sadziłam nawet by było w tych myślach coś przykuwającego uwagę więc jestem mile połechtana tym faktem że ktoś chce czytać dalej:) Teraz obowiązki wzywają ale wieczorkiem postaram się znaleść chwilkę i dokończyć

  6. ~crOwK pisze:

    Mam niedosyt Twoich wpisów .
    I może to trochę egoistyczne,
    bo zamiast napisać coś mądrego
    jak poprzedni komentator to ja
    proszę Cię o więcej Twoich słów,
    Twoich myśli..

  7. ktomasz999 pisze:

    Czasem walimy o dno. Stąd się można podnieść, często mocniejszym, niż kiedyś. Lub upaść jeszcze głębiej.
    Bo niema dna absolutnego. Dla każdego jest inne, a i czasami się zdaje, że to JUŻ, ale nie…
    Życie płata niezłe figle.
    Nie piszę o śmierci, bo ona nie jest życiem.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>