Głupcy o poranku

Dodano 1 sierpnia 2015, w Wspomnienia co przykrył kurz, przez A.J Lunaitte
0 Flares 0 Flares ×

Widziałam śmierć. Przenikała każdy kawałek mojego ciała, zwiotczałego ze strachu.

Widziałam śmierć, najbliżej jak się da, na rękach trzymałam -ostatnie iskry życia.

Nie ma w niej skruchy, litości czy nadziei. Głupcy wierzący, że jest ukojeniem.
Oni też giną w mękach.
Jej twarz nie widziała uśmiechów prócz tych, którzy odeszli na tyle późno by strachom powiedzieć spokojnym tchem- odejdź.
Słyszałam szelest ostatniego tchnienia i znam smak zbyt wielu łez wypłakanych przez zaciśnięte powieki.

Nie mówcie mi, że to zbawienie. Głupcy, którzy chcecie dać pocieszenie- Pocieszenia nie ma.

Nic nie zapełnia dziur wyrwanych przez nią. Zabiera tak szybko, a dobija tak powoli…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>