Marzenia

Dodano 21 stycznia 2016, w Myśli wiatrem czesane, przez A.J Lunaitte

„A potem się udamy do miejsca gdzie kończy się wszystko i gdzie wszystko się zaczyna.

Nie ma tam nic prócz mnie i Ciebie.

Więc jest więcej niż ośmieliliśmy się marzyć…”

Otagowane:  

Bez sensu

Dodano 8 stycznia 2016, w Wierszowe, przez A.J Lunaitte

Wiesz…
nie przyszło mi na myśl
że pozwolę sobie
na taką nagość…

Ani że ktoś jak Ty
z kimś takim
jak ja…

A jednak
się nam zdarzyło
w tańcu opuszków na skórze
wymienić dusz głodne spojrzenia

Zdarzyło się nam Być

A teraz…

Chce zaprzeczyć
że to nic już nie znaczy
i nie ma znaczenia…

Ale nie wiem
co by je mogło mieć…

dedykacja: Zatraconym w miłości..

Wielowymiarowość

Dodano 7 listopada 2015, w Wierszowe, przez A.J Lunaitte

Jestem fikcją, nie literacką.

Szeregiem nieistniejących
gestów i słów
wartych odpowiedzi
- tyle co kot napłakał.

Jednak jestem fikcją doskonałą…

Mogę istnieć w każdym wymiarze miłości, gdy Ty żyjesz tylko w tym
- beznamiętnie rzeczywistym…

 

dedykacja: Emocjonalnej pogardzie ambiwalencji

Po cichutku

Dodano 26 września 2015, w Myśli wiatrem czesane, przez A.J Lunaitte

„Może zapadam się w Ciszę, a może tak naprawdę zawsze chciałam w niej utonąć…
Zbyt dużo mówię o ptakach śpiewających za oknem z nadzieją, o drzewach które umierają i dotyku mej dłoni na Twej twarzy i iskrzącym rozszerzoną źrenicą spojrzeniu.
Może nie umiem uciszyć Serca… Może po prostu nic nie umiałam… Zbyt dużo siebie, w sobie mam – dla Ciebie, a wciąż czuje się zbyt uboga…Nie stać mnie już na nic. Zbyt dużo słucham oczarowana ciszy z nadzieją że coś odpowie. A cisza ma to do siebie że milczy. Może temu mówimy na to Magia Ciszy. Mimo wszystko, brakuje mi wspólnego milczenia…”

Otagowane:  

Znak goryczy

Dodano 21 września 2015, w Wierszowe, przez A.J Lunaitte

 

jesteś
gdzieś tam
może myślisz czasem o tym jak wstawałam rozczochrana
albo o ubranych w pośpiechu – nie do pary skarpetkach
o zapachu ciepłego mleka
papierosa
i snu na mojej dłoni
*
igła przebija coraz szybciej miejsce gdzie zgodnie z prawem natury
powinno być serce
chodzę po salonie duchów
gdzie od ścian odbija się echo
naszego śmiechu
trzymam w dłoni twoje podanie
o miłość
i chodzę z piosenką nie na ustach
a każdy krok rozrysowuje na mnie tatuaż
kolorami znaczeń
pojedynczej łzy spływającej po oniemiałej twarzy

wiesz ten obraz jest czarno-czarny
*
jestem
stoję tu
z wypalonym na piersi znamieniem
i to nie jest twoje imię
tylko proste słowa
drżenie głosu
i malowane tuszem retrospekcji spojrzenie
*
już nie potrafię nawilżyć spojówek
ani dla ulgi pisać wierszy
w białym kolorze

zedrzyj ze mnie wiec skórę
powoli…

i tak już nic nie czuje

Dedykacja: Istocie bytu

A.J Lunaitte

Otagowane:  

Życie

Dodano 21 września 2015, w Myśli wiatrem czesane, przez A.J Lunaitte

„Przez życie trzeba iść z podniesioną głową, na tyle wysoko by widzieć niebo i na tyle nisko, aby pamiętać, po czym się chodzi.”

 

Otagowane:  

Magia snów-wierzyć czy nie?

Dodano 17 września 2015, w Warto wiedzieć, przez A.J Lunaitte

Pożeracze snów

Podnosimy rano zmęczone z niewyspania się oczy i nagle zdajemy sobie sprawę, że jedno spojrzenie na świat uciekający nam za oknem skasował coś tak pięknego, jak sen. Dlaczego tak usilnie staramy się sobie przypomnieć historie, która nie jest realna?
Dlaczego nie otwieramy oczu, aby zdążyć, zapamiętać sen, nawet kiedy nie jesteśmy miłośnikami porannego czytania senników?

Historie wykreowane w naszej głowie podczas snu są nie mniej ni więcej projekcja naszych marzeń, pragnień i wydarzeń z rzeczywistości. Symbolika snów jednych bawi, a innych przeraża. Czy naprawdę widok konia we śnie jest symbolem niewyżycia seksualnego? Czy woda widziana we śnie zawsze ma za sobą jakiś przekaz, a może po prostu nasza podświadomość daje nam do zrozumienia, że mamy kaca i chce nam się pic? Ile razy zdarzało się nam spędzać więcej czasu w łóżku, tylko dlatego ze sen był tak piękny, iż rzeczywistość stawała się dla nas tak mało atrakcyjna, że samo otwarcie oczu wydawało się aktem zbrodni?

Symbolika nocnych wrażeń

Trzymając w reku Sennik -Marie Coupal z 2200 hasłami o podtytule- „Mitologiczna, psychologiczna i psychoanalityczna symbolika snów” -zastanawiam się, czy to jakiś żart, czy może coś w tym jest…

Weźmy tu pod uwagę mój ostatni sen;

Śniło mi się, że jestem na cmentarzu i chowam się przed dziwnymi ludźmi z wielkimi oczyma, nie wiedziałam dlaczego się chowam i dlaczego akurat właśnie tam, również nie wiem czy róże, które miałam w ręku — były prezentem od kogoś, czy niosłam je na grób. Mimo to z naręczem kwiatów udałam się na cmentarz i zaczęłam kopać paznokciami w ziemi dołek.Tyle udało mi się zapamiętać po przebudzeniu…być może tylko tyle wystarczy by wyciągnąć z snu ważne dla nas symbole?

Symbole, które tu zauważamy to:

Cmentarz,:”Sen o cmentarzu świadczy o kwestionowaniu sposobu myślenia. Być na cmentarzu:konieczność uświadomienia sobie, co w nas umarło:uczucie, jakiś plan, praca, znajomości.”

Róże,czerwone kwitnące: jesteś wypełniony gorącym, namiętnym uczuciem

Ziemia,kopać w ziemi: niech nie zwiedzi cię opinia otoczenia, znajdź sam odpowiedzi na dręczące cię pytania

A więc co to mówi o mnie ?
-Wszystko co sama już wiem:)

Palone na stosie

Czasami kot jest tylko kotem. Kiedy więc brać do siebie znaczenie symboliki snu, czy w ogóle jest sens przywiązywać wagę do czegoś, co jest tylko wytworem wyobraźni?

Weźmy jednak pod uwagę, że na sen przeznaczamy ogromna ilość naszego życia. Czy nie zasługuje on więc jednak na takie samo poświęcenie uwagi jak reszta dnia? Może sny to nie tylko nasze projekcje może są czymś więcej, czymś bardziej mistycznym niż nam się zdaje. Każdego dnia śnimy, ale nie zawsze pamiętamy sny. Jest to wiec może wskazówką, żeby przywiązywać wagę do tych nocnych wizji, jeśli już je zapamiętujemy- jest to może znak, że właśnie ten sen niesie ze sobą symbolikę, która ma znaczenie. Nie usiłujmy na siłę zapamiętać snu, jeśli jednak mimochodem zostanie zapamiętany, możemy poświęcić pięć minut, na sprawdzenie co dane symbole oznaczają. Wierzyć im nie musimy, ale może akurat kryje się w nich wiedza o nas samych, której nie chcemy akceptować lub się tej wiedzy boimy. Może nas to uchroni przed pochopna decyzja? Wróżki, Jasnowidze, Znachorzy są uważani bardzo często za odmieńców, ale skoro tak jest, czemu tylu ludzi opowiada o tym, że powiedzieli im prawdę. I czym owa prawda jest? Może jest ona wypisana na naszych twarzach i niektórzy umiejętnie ja czytają. Może istnieje magiczna aura, którą można wessać i odczytać z niej dane jak z pendriv’a.

Sen jest więc czymś magicznym, ale i jest dziedzina naszego życia, która od wieków jest badana przez naukowców. Najwyższy czas może przyjrzeć się tej dziedzinie trochę bardziej.
Może magia tkwi w drobiaszczkach:)

Nie-minęło…

Dodano 1 sierpnia 2015, w Wierszowe, przez A.J Lunaitte

 

trzysta sześćdziesiąt pięć dni
sponiewierał nas czas…

za dużo było deszczowych dni
w letnie wieczory – skutych lodem
i za mało Was we śnie
gdy samotność na jawie doskwierała

dziś tylko głębiej
dotykają słowa

trzysta sześćdziesiąt pięć dni
pełnych pustych przestrzeni
trzysta sześćdziesiąt pięć dni
cierpienia bez Ciebie -Szczęście

chciałabym być
odporna
na bezsilność
-obojętna
na niekochanie

 

 

Otagowane:  

Bez smaku

Dodano 1 sierpnia 2015, w Wspomnienia co przykrył kurz, przez A.J Lunaitte

Barszcz nie był pikantny, uszka nie miały finezji, a cała reszta nie miała znamion Ciebie. Nikt nie powiedział- „Na Święta”, kiedy brat podkradał farsz na pierogi i nikt nie mówił -Zrób coś dla muzyki, nie śpiewaj.

Tego roku w tym domu nie gościł śpiew ani duch Bożego Narodzenia, Każda ozdoba na choince była wieszana w ciszy z żalem, tęsknotą i złością na świat i Boga.

Miesiąc przygotowań w ciszy był zbyt ciężki, kiedy się przywykło do puszczania kaset Kayah albo Metro.

Ostatnie słowa to- Ogarnij się, Nie płacz Aniu… ale jak mam nie płakać, gdy nie wiem- co robiłaś, że Twoje potrawy były tak smaczne, co dodawałaś do barszczu, czego ja nie dałam. Może sekretem smaku tamtych świąt była Miłość.

Szczypta Miłości, sól, pieprz i wszystko smakuje.

Od lipca czekam na koleiny sen w nadziei, że powiesz mi jak żyć.

Otagowane:  

Czuwasz nade mną…

Dodano 1 sierpnia 2015, w Wspomnienia co przykrył kurz, przez A.J Lunaitte

Ostry ból w prawym boku, godziny w głuchej ciszy nim odezwałam się, że chce jechać do szpitala.

-kolka nerkowa, podamy leki rozkurczowe i kilka kroplówek i idzie pani rano do domu. Pomyślałam, że to fałszywy alarm, a nie coś poważnego. Całe szczęście, bo nie mam ubezpieczenia, ale ból nie mijał, więc o 7 rano oznajmiłam, że nie jest lepiej. Bo nie było. -No dobrze to wizyta u chirurga i ginekologa i do domu.poszłam na wskazana konsultacje i okazało się, że mam torbiel krwotoczną i konieczna jest hospitalizacja. Wiadomość przyjęłam, ale musiałam jechać, załatwić nowe ubezpieczenie, ból był straszny, ale wróciłam. Wykonano mi szereg badan i okazało się, że do wycięcia, więc głodówka do rana. Hemoglobina spadała, a strach rósł, bo po ostatnim niby prostym zabiegu mam traumę. Teraz los tez pokazał mi, że ktoś nade mną czuwa jeszcze chwila i mogło mnie nie być…dziękuje wam. Mamo, dziękuje, Babciu dziękuje. A przede wszystkim Tobie Adziu. Tak bardzo Ci dziękuje… Kocham Cię i spoczywaj w spokoju. Po operacji dowiedziałam się, że mniej więcej w momencie, kiedy zauważono, że trzeba mnie operować -Adzia umarła. Ciężko jest nie myśleć, że oddala swoje życie by moje trwało. Zasnęła spokojnie, zakończył się jej ból i moje życie trwa. Możecie nie wierzyć, ale coś w tym jest…

Otagowane:  

Głupcy o poranku

Dodano 1 sierpnia 2015, w Wspomnienia co przykrył kurz, przez A.J Lunaitte

Widziałam śmierć. Przenikała każdy kawałek mojego ciała, zwiotczałego ze strachu.

Widziałam śmierć, najbliżej jak się da, na rękach trzymałam -ostatnie iskry życia.

Nie ma w niej skruchy, litości czy nadziei. Głupcy wierzący, że jest ukojeniem.
Oni też giną w mękach.
Jej twarz nie widziała uśmiechów prócz tych, którzy odeszli na tyle późno by strachom powiedzieć spokojnym tchem- odejdź.
Słyszałam szelest ostatniego tchnienia i znam smak zbyt wielu łez wypłakanych przez zaciśnięte powieki.

Nie mówcie mi, że to zbawienie. Głupcy, którzy chcecie dać pocieszenie- Pocieszenia nie ma.

Nic nie zapełnia dziur wyrwanych przez nią. Zabiera tak szybko, a dobija tak powoli…

Postrzeganie świata i ludzi – złudzenie?

Dodano 17 lipca 2015, w Warto wiedzieć, przez A.J Lunaitte

Prawie każdego dnia jesteśmy oceniani przez innych ludzi, jedni robią to sprawnie- inni trochę mniej. Ludzie, których poznajemy- w naszej świadomości są tylko zlepkiem wyobrażeń, to co uważamy za prawdziwe, niejednokrotnie jest tylko złudzeniem i ten sposób postrzegania dotyczy każdego z nas.

W naszych głowach za sprawą szeregów zachowań i zdarzeń, a także sposobu przedstawiania samego siebie przez osobę, która podlega obserwowaniu- tworzymy niejako postać, która niekoniecznie jest realna. Bardzo czysto jest mówione, że zauroczenie, zakochanie się, a nawet miłość jest wynikiem oddziaływania wyobrażenia o danej osobie na naszą świadomość i nasze uczucia.

Emocjonalne podejście do ludzi, bezinteresowna troska, a także empatia dzisiejszych czasach jest cechą, którą jest na wymarciu. Nie chodzi o to, że coraz mniej jest szczerze dobrych ludzi raczej a o to, że starają się oni ukrywać w obawie o bycie wykorzystanym, nie zawsze do wyższych celów. Osoby przykładowo zamknięte w sobie są grupą bardziej powszechną. Z jednej strony przyglądając się dzisiejszemu społeczeństwu- jest to nawet bardzo logiczne i bezpieczne podejście. Nie oznacza to, że osoby zamknięte w sobie są pozbawione wrażliwości, chodzi raczej o to, że próbują się oni ochronić przed rozczarowaniem i zranieniem. Osoby z bardzo otwartym podejściem do osób trzecich są bardziej podatne na zranienie, co często kończy się utratą zaufania do wszystkich osób, a nie tylko sprawcy, który to zaufanie zawiódł. Właśnie w takich chwilach osoby niegdyś otwarte zamieniają się w zamknięte w sobie ze względu na bolesne doświadczenie. Czasem jednak u niektórych osób, występuje pewnego rodzaju altruistyczny
masochizm. Jest to pewnego rodzaju błędne koło, taki typ osoby nie zamyka się w sobie, nie zaczyna stronić od ludzi, a wręcz przeciwnie, na bazie bolesnych doświadczeń
kreuje w sobie silniejszy charakter, tym samym żyjąc według motta- „co mnie nie zabije to mnie wzmocni”. Taki typ osoby jest często uważany za osobę
naiwną, pozbawioną własnej wartości, nie dojrzałą i nielogiczną. W społeczeństwie można zauważyć 2 rodzaje otwartości i zamknięcia w sobie, niektóre osoby są zamknięte w sobie — jednocześnie będąc towarzyskie. Taki charakter po prostu cechuje się otwartością wybiórczą, kieruje się faktami i emocjami, które nie są w stanie zagrozić podmiotowi. Oczywiście istnieje także typ odwrotny, gdzie człowiek o otwartym przysposobieniu stara się unikać zbędnego towarzystwa, wybiera sobie odbiorców własnej osoby według kryteriów zagrożenia, jakie może nieść ze sobą dostęp do często bardzo personalnych informacji.
Czasami te dwa typy przeplata się ze sobą, granica między nimi jest prawie niewidoczna.

Każdy człowiek jest odrębną jednostką, można poświęcać tygodnie miesiące lata na badanie charakteru człowieka i ludzkiego zachowania. Ludzie od lat próbują
wpasować się w jakieś ramy, jednocześnie nie chcąc, aby były in przypinane łatki od innych osób. Każdy człowiek chcę być odbierany w taki sposób, w jaki postrzega samego siebie bądź lepiej. Bardzo często nie bierzemy pod uwagę, że to jak jesteśmy postrzegani, nie jest kwestią tego, kim jesteśmy naprawdę, ale doświadczeń i światopoglądu osoby, która chcąc nie chcąc nas ocenia. Ktoś kiedyś powiedział, że ”punkt widzenia zależy od kąta patrzenia”. Gdyby przykładowo postawić jedną osobę w sytuacji gdzie będzie oceniana przez 5 osób, w jednych ramach czasowych na przykład
na przyjęciu, to osoba podlegająca ocenie przez jednych pewnie będzie lubiana, przez innych odbierana całkiem ambiwalentnie a w innych wzbudzi negatywne emocje. Oczywiście kryteria oceny mogą zależeć od sposobu bycia i postrzegania krytyka, a nie nazwijmy to ładnie królika doświadczalnego. Ta postać bowiem w ciągu tych kilku chwil nie stała się innym człowiekiem, została jedynie poddana zróżnicowanemu systemowi oceniania. Każdy człowiek posiada system wartości, mimo iż niektórzy posiadają bardzo podobny typ charakteru, nie oznacza to zgodności w percepcji. Dość powszechne jest także zjawisko, kiedy to osoby o podobnym charakterze, zamiast reagować na siebie pozytywnie, wyzwalają w sobie negatywne bodźce. Dwie osoby o silnym charakterze mogą działać na siebie
jak dwa jednakowo naładowane ładunki elektryczne. Można więc powiedzieć, że prawa fizyki obejmują także strefę psychologiczną.

Mogłabym poświęcić wiele czasu na próbę analizy oddziaływania ludzi na siebie w zależności od typu osobowości. Nie to jednak jest istotą tego przemyślenia, a to, że każdy człowiek niezależnie od tego, jaki obiera pryzmat na drugiego człowieka, powinien spróbować spojrzeć na osobę, którą ocenia z większym zrozumieniem oraz empatią. Ponieważ naprawdę do końca nie możemy zaufać swojej własnej percepcji. Nikt nie jest taki, jakim wydaje się na prawdę. Niejednokrotnie osoby znające się przez wiele lat są świadkami niespodziewany zachowań ze strony osób, które wydawały się w ich oczach przejrzysty obrazem.

Usiądźmy więc na chwilę i zastanówmy nad tym, jak wiele nie wiemy i o tym, jak wiele wiemy nie tyle źle ile w sposób zniekształcony. Rozważanie nie ma na celu wytknięcia pewnego rodzaju błędów w postrzeganiu, lecz chce pokazać, jak wielki potencjał ma nasz mózg, przy odrobinie wysiłku każdy jest w stanie zacząć postrzegać innych oraz świat z większym dystansem lub lepszym sposobem rozumienia. Tematyka ta powinna więc zostać prywatnym elementem do obserwacji i własnych badań. A domysły powinny zacząć być wypierane przez doświadczenie.

Nie jednemu psu burek, istnieją mrówki dezerterzy i łagodne rekiny. Świat ma tyle różnych barw, jak wiele jest spojrzeń, które na niego spoglądają.

Dom

Dodano 10 lipca 2015, w Wierszowe, przez A.J Lunaitte

Dom

cztery głuche na wszystko ściany

i sufit zaczarowany…

hipnoza bez wybudzenia

na to nie ma terapii ani lekarstw

ciche uderzenia serca
są za głośne by usnąć

Bałagan

Dodano 22 maja 2015, w Wierszowe, przez A.J Lunaitte

w pokoju i głowie
porosły kurzem wszystkie z emocjonalnych szaf
w szufladach tyle niedokończonych listów czeka

niedojedzone jabłko, niedogaszony papieros
w kieliszku wczorajsze wino
a w nim tęsknota – niedopita

forteca z poduszek już za mała
i zabawki nie wystarczą do szczęścia

wyrośliśmy z dzieciństwa
lecz kiedy – nie pamiętam – szkoda

dedykacja: Odwiecznym dzieciom

Otagowane: