O boskich kawałeczkach

Dodano 28 kwietnia 2014, w Opowiadania i zarysy ksiązek, przez A.J Lunaitte

3cde712581e7b7de326e816abe0f2f2f_original

O Boskich kawałeczkach:

Miliardy lat wstecz, gdy o ziemi nie słyszał jeszcze nikt…
Ktoś na Boga kształt rozsypał się, rozpadł ot, tak — po prostu, we wszechświecie na miliardy kawałeczków, tak małych, jak ziarenko piasku. A w każdym z nich, kryła się część owej „boskiej” duszy.
Czasem magiczne „Coś” łączy te odłamki, jakaś silna rozsypanych cząstek we wszechświecie niewytłumaczalna więź, pozaziemskie przyciąganie. Odnajdują się wtedy w tłumie innych odłamków i nagle widać to, co było -nie zauważalne.

Nawet nie wiemy, kiedy i jak coś tak obce dotąd, tak bliskim sercu się staje. Jednak niesamowite jest, kiedy to „Coś” się zdarza. Jakiejś boskiej cechy misterny plan, by połączyć to, co było rozbite, wchodzi w stan realizacji. Możemy mówić o przeznaczeniu, o losie, o przyciąganiu dusz- nieistotna jest nazwa tego zjawiska. Ważne jest, że niczym magnes w eterze słychać pieśń, o którzy ludziach – kiedyś, jakoś i gdzieś usłyszeli wołanie swojej kropli astralnej i wyszli jej naprzeciw. A to, co najmniejsze – wielkim się stało.

Niektórzy ludzie przestali poszukiwać piękna, a potem dziwią się, że życie jest takie brzydkie. Zdolność podziwiania piękna pochodzi od tej boskości. Zwłaszcza zdolność dostrzegania piękna w drugim człowieku. Poszukujmy więc piękna w każdym, kogo spotkamy, a na pewno znajdzie się i dla was taka Kropla Astralna. Każdy z nas nosi w sobie odprysk boskości. I każdy, kogo spotkamy, ma nam coś do przekazania…

Bajki Pani Pinokio

Dodano 26 kwietnia 2014, w Opowiadania i zarysy ksiązek, Wierszowe, przez A.J Lunaitte

Pani Pinokio opowiada bajkę

Pani Pinokio
opowiedziała kiedyś bajkę
i ani na sekundę nie
wydłużył się jej nos

zapomniała jednak że jest
konarem i ma drewniane serce
z tego samego drewna co nos
- też rosło

z dnia na dzień bardziej rumiana
nauczyła się biegać
i chodziła po snach
na paluszkach

a jej długi nos
wybił kiedyś dziurę w oknie
ze szlachetnego szkła

„na to nie ma lekarstwa” powiedziała wróżka
„nikt już nie produkuje nowych serc na zawołanie”

znów stałą się kukiełką drewnianą
chcąc wierzyć w inną bajkę

więc spłonęła w piecu
z którego miał być wypiekany
nie jeden chleb

pusty konar który przejadły termity
jest materiałem łatwopalnym

Otagowane:  

Pani Pinokio

Dodano 24 kwietnia 2014, w Opowiadania i zarysy ksiązek, Wierszowe, przez A.J Lunaitte

jeśli Pinokio miałby siostrę
nosiłaby moje imię

wyciosaj więc wiatrem – wiosennym
nadaj treść i formę
natchnij do życia
– spróchniały kawałek drewna

twoje dłuto niezręcznie
błądzi po pustym konarze
bezkształtnie wygląda
twarz i bez gestu dłonie

uśmiech wyrzeźb – delikatnie
jeśli zrobisz to za mocno
nigdy nie będzie szczery

a oczy niech będą zielone
jak świeżo skoszona trawa

nie pytaj teraz tylko
czy cieszy oczy widok spokojnej tafli jeziora
bo jeszcze większy mi nos urośnie

popatrz lepiej jak chodzę
z gracją po rosie na palcach

widzisz jak  ten pozornie nieprzydatny
kawałek starego drewna – żyje?

a miałam w twoim piecu
być spalona – od razu
Dedykacja: Drewnianym kukłom

Otagowane: