Dzieńdoberek,a może dobry wieczór ,przepraszam z góry za pisownie ale mam popsutą klawiaturę ,niemniej jednak mam zamiar pisać w przypływie to wszechogarniającej mnie nudy a więc…

Dość niedawno zależy oczywiście jak kto patrzy na perspektywę czasu, byłam szczęśliwa,i o chwała wszechświatowi ze było mi to dane. Niemniej jednak szczęście jest stanem ulotnym, i choćby pragnęło się jak najdłużej utrzymać, biegu wydarzeń czasem nie da się zmienić.

Kochałam o Boze Kochałam i nadal Kocham. Czemu wiec świat daje mi coś co Zabiera. Oczywiście te pytanie może zadać sobie chyba każdy z nas.

I co gorsza jestem pewna ze większość z was robi i robiła to niejednokrotnie. Jaki bowiem jest sens otrzymywania daru który jest nam potem zazwyczaj bardzo brutalnie odbierany. Nie mówię tu tylko o miłości, przyjaźni, związku ale o szeregu innych spraw. O Ludziach którzy są i znikają jak niczym za magiczną kurtyna teatru-Teatru zwanego życie.

Powinnam napisać życie z dużej litery ale i z tym dziś mam problem nie tylko z powodu klawiatury ale także z powodu tego ze na dzień dzisiejszy do sprawy zwanej życie podchodzę dość oschle.

Nie mówię ze nie warto by było się podnieść i poszukać magi drobiaszczków już dziś ale chyba każdemu należy się odrobina lenistwa.

Lenistwa i niechęci z która ciężko jest walczyć, kiedy świat stawia przed nami nowe wyzwania a za nami kurz, krew, pot i rozczarowanie. Oczywiście te wszystkie dawne sprawy kształtują nowa silniejsza osobowość. Ale czasem nadchodzi dzień kiedy trzeba schować się pod kołdrę i udawać ze nie słyszy się potworów wychodzących z szafy.

Ściskając właśnie kubeczek kawy i z papierosem w ustach muszę przyznać ze jest to bezpieczne podejście do zycia. Nie wiele ryzykowne, niewymagające wysiłku i stabilne.

A propo  stabilności usłyszałam sentencje pewnego bezdomnego. Zapytany czy jest coś w jego bezdomności co ma zalety- powiedział

-Tak.Poczucie stabilności finansowej.

I właśnie o tej stabilności niekoniecznie finansowej chce mówić bowiem finanse mnie interesują wtedy i tylko wtedy kiedy sięgam do portfela i zauważam pewna anomalie zwaną czarna dziura. Nieraz zastanawiałam się nad jej istnieniem, po czym stwierdziłam ze bez czarnej dziury w portfelu było by za łatwo.
Ile spraw można by było rozwiazac va sprawa kilku niewinnych papierków. Na pewno wiele.

Niestety sa takie sprawy i takie rzeczy których nawet konto na Karaibach z dziesięcioma zerami by nie załatwiło…Ale o tym tez nie ma co gdybać bo mało kto z nas takie konto posiada. A na pewno nie ja-niestety.

Miłość jedyna chyba rzecz poza zdrowiem i przyjaźnią której nie da się kupić. Własnie dlatego jest bezcenna. I tak wartościowa.
Jak już wspominałam niejednokrotnie miłość to dar najcenniejszy. Nieistotne jaki jest to rodzaj miłości. Jest tak samo ważna i tak samo powinna być wychwalana  i pielęgnowana jak każdy inny jej rodzaj.
„Kochać jak to łatwo powiedziec”…. O dziwo wcale nie tak łatwo jeśli nie jest to prawda. Słowo „Kocham” w moim mniemaniu jest słowem magicznym i w momencie kiedy się jest w stanie przyznac do tej miłości jest się nie tylko odwaznym ale zarazem wystawionym na wielkie ryzyko.
Nie zawsze bowiem po wyznaniu uczuc następuje słowo zwrotne w postaci słynnego- ja Ciebie tez.

Spotkała mnie w życiu niedawno sytuacja kiedy mimo wiedzy ze nie usłyszę tego w swoja stronę wyznałam miłość, mimo tego ze nie usłyszałam tego ani razu przez długi czas byłam pewna o wzajemności tego uczucia i jaką wielką miało moc słowo Kocham po takim długim czasie bycia razem nawet w momencie tak jak wtedy myślałam pożegnania.
żadne słowo Kocham nigdy nie miało dla mnie takiej mocy jak tamto wtedy. Do dziś przed oczami widzę tą twarz,mówiąca Kocham nie z uśmiechem ale bólem.
Bo czasem to ze kogoś się Kocha nie oznacza – I żyli długo i szczęśliwie-niestety.

Ponoć jestem jedną z najbardziej kochanych person,ale mimo to nie jestem najbardziej Kochana na świecie co według mnie jest paradoksem bo automatycznie wydawać by mogło się ze zasługiwała bym na wzajemność i poczucie tej miłośnej stabilności.

Niestety w miłości nie ma nawet cienia stabilności. Miłość jest , znika, pojawia się bądz odchodzi .Nigdy nie wymazuje się z serca ale często z codziennego życia. Coś co było obietnica szczescia może zamienić się w otchłań cierpienia. Uczucie które tak rozpalało jest w stanie zamrozić nawet najcieplejsze z serc.

A propo zimno mi jest…

Miłość nie ma sensu miłość jest SENSEM.

Pieniadze ,praca, dobra materialne odchodzą i przychodzą ale miłość jest wieczna. Nawet po rozstaniu i pójściu w inna drogę osoba którą się pokochało nigdy nie opuści apartamentu w naszych sercach. Co najwyżej rzadziej będzie odwiedzana.
Lub zapraszana tylko na wspominki przy winie w samotne długie wieczory ,gdy coś przypomni tamten dzień gdy było tak pięknie.

Prawdopodobnie gdyby przyszło mi jutro umrzeć umarła bym bardzo niezadowolona wiec mam nadzieje ze to się nie stanie.

Jestem totalną odwrotnością człowieka ułożonego emocjonalnie,jestem wariatką która nie stąpa po ziemi lecz w chmurach i niestety ten stan ducha przypomina mi o tym ciągle ze trzeba walczyc o swoje ideały, nawet jeśli poniesie się porazke.

Miałam mówić o miłości i stabilności ale się rozpędziłam na własne tory a wiec powiem krótko. Stabilności w miłości nie ma . Jest pasja jest pożądanie jest spokój, Nadzieja i wiara w miłości jest wszystko, a tylko od nas samych zależy czy damy rade przezwyciężyć to czy będziemy o to walczyc a moze poddamy się.
Czasem niestety trzeba się poddać bo nie zawsze słowo Kocham jest tym na które patrzymy i które słyszymy. Czasem jest ono tylko w naszych głowach iluzja bezpieczeństwa którego nie ma,nie było i nie będzie. Miłość to ciągła walka.  Na początku każdej walki wzbiera w nas adrenalina ten miły dreszczyk podniecenia. Potem ciche westchnienia podziwu i radości,a następnie codzienność. A ludzie z natury nie lubią szarej codzienności  . To dla nich za dużo a czasem za mało. Nie zadowolisz wszystkich na siłę. Czasem trzeba czasu by inni uwierzyli i sami odnaleźli sens.
Ja odnalazłam.
A teraz muszę tylko ogarnąć jak go osiągnąć. Może to ta osoba a może jeszcze ktoś gdzieś tam czeka,nie ma co się poddawać bo życie czeka….