Po cichutku

Dodano 26 września 2015, w Myśli wiatrem czesane, przez A.J Lunaitte

„Może zapadam się w Ciszę, a może tak naprawdę zawsze chciałam w niej utonąć…
Zbyt dużo mówię o ptakach śpiewających za oknem z nadzieją, o drzewach które umierają i dotyku mej dłoni na Twej twarzy i iskrzącym rozszerzoną źrenicą spojrzeniu.
Może nie umiem uciszyć Serca… Może po prostu nic nie umiałam… Zbyt dużo siebie, w sobie mam – dla Ciebie, a wciąż czuje się zbyt uboga…Nie stać mnie już na nic. Zbyt dużo słucham oczarowana ciszy z nadzieją że coś odpowie. A cisza ma to do siebie że milczy. Może temu mówimy na to Magia Ciszy. Mimo wszystko, brakuje mi wspólnego milczenia…”

Otagowane:  

Głupcy o poranku

Dodano 1 sierpnia 2015, w Wspomnienia co przykrył kurz, przez A.J Lunaitte

Widziałam śmierć. Przenikała każdy kawałek mojego ciała, zwiotczałego ze strachu.

Widziałam śmierć, najbliżej jak się da, na rękach trzymałam -ostatnie iskry życia.

Nie ma w niej skruchy, litości czy nadziei. Głupcy wierzący, że jest ukojeniem.
Oni też giną w mękach.
Jej twarz nie widziała uśmiechów prócz tych, którzy odeszli na tyle późno by strachom powiedzieć spokojnym tchem- odejdź.
Słyszałam szelest ostatniego tchnienia i znam smak zbyt wielu łez wypłakanych przez zaciśnięte powieki.

Nie mówcie mi, że to zbawienie. Głupcy, którzy chcecie dać pocieszenie- Pocieszenia nie ma.

Nic nie zapełnia dziur wyrwanych przez nią. Zabiera tak szybko, a dobija tak powoli…

Historia o głupich sercach

Dodano 26 sierpnia 2014, w Opowiadania i zarysy ksiązek, przez A.J Lunaitte

 

Opowiem wam, krótką historie o zagubionej owcy a może sprowadzonym na manowce wilku.

W takich opowieściach ludzie zazwyczaj przedstawiają siebie pod osłona, udając, że opowiadają historie wyssana z palca, tylko wykreowaną w wyobraźni, mówią, że jest to hipotetyczne lub że jest to anegdota o kimś innym.

Ja nie będę udawać. Za długo w moim życiu udawałam, za wiele kłamstw i utajonych myśli kłębiło się w mojej głowie, zbyt wiele razy trzymałam się kurczowo myśli, że trzeba zawsze postępować słusznie ale to mit, to bujda!

Często nam mówią, co wypada, a co nie i ten fakt doprowadza mnie do szaleństwa.

Ostatnio byłam postawiona przed wyborem- słuchaj serca lub rozumu. Każdy, kto mnie zna, wie, że zawsze wybierałam głos serca, bo to on sprawia, kiedy  się za nim podąża że jesteśmy sobą. Głos serca maluje nasz uśmiech i szaleństwo w oczach, to serce jest motorem do życia.

Moja niestabilność emocjonalna doprowadziła mnie ostatnio do skraju świadomości, do tego klifu gdzie człowiek zaczyna się poważnie zastanawiać czy nie skoczyć, bo już niżej być nie można.

Jeden mały skok w dół, delikatna zmiana poziomów świadomości. Może by wypadało czasem pozmieniać rolami głosy sumienia na lepsze, na nowe, zrobić aktualizacje dostosowaną do tych norm społeczeństwa, przed którymi tak zajadle całe życie się bronimy. Może, kiedy się dotknie dna, można się od niego odbić…

Mm… dotknęłam- w jednym krótkim nieprzerwanie  a zarazem długim czasie – dotknęłam najniższego pułapu, tracąc tak wiele -TAK WIELE! Wszechogarniająca pustka opanowała moje serce, mój umysł, a nawet odbiła swoje piętno na moim ciele. Nigdy nie miałam wiele, ale miałam więcej niż nie jeden nie jedna z was. Zawsze mogłam się szczycić pełnym sercem, pogodą ducha i niezniszczalną wiara w ludzkie dobro, w moralność i w to, że nadzieja umiera ostatnia.

Dziś wiem, że czasami nadzieja umiera przedwcześnie…

Ten zawiły niedotyczący niczego konkretnego wywód jest tylko zarysem świadomości, przedsmakiem do historii, która dla milionów nie ma znaczenia. Jednak są jednostki w tym oceanie, które wiedzą, że znaczenia na tym świecie ma wszystko.

Teraz zbieram siły…

 

Przemijanie pór roku

Dodano 15 kwietnia 2014, w Wierszowe, przez A.J Lunaitte

 

liście opadają w rytmie walca
jak kochankowie w poscieli

drzewa czekają na wiosne
pełne o słońcu nadzieii

przykryje je puch zimowy
kołdry uszytej w bielii

zmienia się pąki pachnące
w owoc lśniącej czerwieńi

grzmot burzy przetnie niebo
i spoczną w deszczowej kąmpieli

To co było jednością
na dwoje się podzieli

Raz, Dwa, Trzy

Dodano 31 marca 2014, w Wierszowe, przez A.J Lunaitte

Raz,dwa,trzy
Do trzech razy sztuka- mawiają
Doświadczenie nas uczy- nie ufać
Naiwność chce zaufania

Raz
Miarowo z napięciem-przyjemnie
Magicznie, długo, bez kresu-w szaleństwie
Ufając
upada

Dwa
Powoli i bez głosu, cierpliwie-kusząco
W sprzecznościach, czule, dziko-namiętnie
Nieufność
bez jutra

Trzy
Przypadkiem w otchłani, szeptem-czule
Pożądaniem, śmiechem, łzami-bezpiecznie
Ufa

Otagowane:  

Upasłe świnie w brudnym mieście

Dodano 29 marca 2014, w Wierszowe, przez A.J Lunaitte

Gnębicie i pchacie by paść na kolana
A ja podnoszę do nieba swe spojrzenie
Dookoła chaos i martwe kwiaty
I ludzie, którzy mieli nieść nadzieje.
Wniesione ręce,w walecznym geście
I płacz małych dzieci
W  brudnym od krwi mieście
Portfele pełne i sztuczne twarze mają.
Gdzie teraz są bohaterzy?
Upasłe świnie dookoła…..
Zgrywają świętych Ci, co w dupie wszystko mają.
Na stołkach władcy pod innych srają.

Jak by nie miało być…

Dodano 26 grudnia 2013, w Wspomnienia co przykrył kurz, przez A.J Lunaitte

Mówią …. ja nie chce słuchać. Cisze na te słowa w głowie mam.

Bo wiem ze cisza z Tobą, warta była więcej niż szeroki gest.

„Jak by nie miało być, lepiej stracić niż nigdy nie mieć

Jak by nie miało być,nawet gdyby przez chwile mogło być niech stanie się….”

Wiec proszę o szanse,lub siłę by

w pamięci ciągle mogło trwać, bez bólu bez łez

Bo wiem ze warto było z Tobą trwać

Nawet jeśli nie spojrzysz mi nigdy w twarz

Bo wiem ze To miało większy sens

Niz to ze więcej nie stało się

I choćby dla paru chwil

Moje serce miało powód by bić

Więc pozwól jeszcze raz

Lub Kochaj na zawsze

gdy będzie mnie brak

Widziałam

Dodano 26 grudnia 2013, w Wierszowe, przez A.J Lunaitte

widziałam człowieka tak zgarbionego
że dotykał czołem ziemi
i mnie życie zgarbiło
nie tylko plecy

nie trzeba patrzeć w niebo
na ziemi jest tyle przecież
kwiatów do podniesienia

 

dedykacja: Tym zakrzywionym ścianom i wgnieceniom na skórze człowieka.

Otagowane: