Po cichutku

Dodano 26 września 2015, w Myśli wiatrem czesane, przez A.J Lunaitte

„Może zapadam się w Ciszę, a może tak naprawdę zawsze chciałam w niej utonąć…
Zbyt dużo mówię o ptakach śpiewających za oknem z nadzieją, o drzewach które umierają i dotyku mej dłoni na Twej twarzy i iskrzącym rozszerzoną źrenicą spojrzeniu.
Może nie umiem uciszyć Serca… Może po prostu nic nie umiałam… Zbyt dużo siebie, w sobie mam – dla Ciebie, a wciąż czuje się zbyt uboga…Nie stać mnie już na nic. Zbyt dużo słucham oczarowana ciszy z nadzieją że coś odpowie. A cisza ma to do siebie że milczy. Może temu mówimy na to Magia Ciszy. Mimo wszystko, brakuje mi wspólnego milczenia…”

Otagowane: