Bo gdzieś za rogiem…

Dodano 29 stycznia 2017, w Myśli wiatrem czesane, przez A.J Lunaitte

” Nie pragnę nic kosztownego na te święta… Podpowiem Ci jednak, że nie dostaniesz tego w sklepie i nie zamówisz w internecie. Temu właśnie tak bardzo mi na tym zależy, bo jest to naprawdę trudno dostępne.
To – Nic nie kosztuje, ale i tak jest bardzo Drogie, wręcz bezcenne… droższe niż cokolwiek co można kupić za pieniądze i na pewno bardziej wartościowe.
Więc po prostu spróbuj dać mi troche siebie. Uśmiechnij się do mnie na te święta tak po prostu od ucha do ucha – od Serca. Zamiast prezentów, dajmy sobie trochę ciepła… Załóż kokardkę na Serce, pozwól że spróbuję Cię rozpakować z lęków, obaw, zwątpienia i wstydu. Pozwól się ubrać jak choinkę w uśmiech. Bądź gwiazdą na niebie, schronieniem przed zimnem, domem. Bo Przecież gdzieś być musi taki dom, w którym jest wolne miejsce przy stole Duszy, właśnie dla mnie.”

 

Bez smaku

Dodano 1 sierpnia 2015, w Wspomnienia co przykrył kurz, przez A.J Lunaitte

Barszcz nie był pikantny, uszka nie miały finezji, a cała reszta nie miała znamion Ciebie. Nikt nie powiedział- „Na Święta”, kiedy brat podkradał farsz na pierogi i nikt nie mówił -Zrób coś dla muzyki, nie śpiewaj.

Tego roku w tym domu nie gościł śpiew ani duch Bożego Narodzenia, Każda ozdoba na choince była wieszana w ciszy z żalem, tęsknotą i złością na świat i Boga.

Miesiąc przygotowań w ciszy był zbyt ciężki, kiedy się przywykło do puszczania kaset Kayah albo Metro.

Ostatnie słowa to- Ogarnij się, Nie płacz Aniu… ale jak mam nie płakać, gdy nie wiem- co robiłaś, że Twoje potrawy były tak smaczne, co dodawałaś do barszczu, czego ja nie dałam. Może sekretem smaku tamtych świąt była Miłość.

Szczypta Miłości, sól, pieprz i wszystko smakuje.

Od lipca czekam na koleiny sen w nadziei, że powiesz mi jak żyć.

Otagowane:  

Opowieść trochę świąteczna

Dodano 4 grudnia 2011, w Myśli wiatrem czesane, przez A.J Lunaitte

Opowieść trochę świąteczna 

Wielkimi krokami zbliżają się święta. Wszędzie wokół setki tysięcy ludzi pochłoniętych zakupową gorączkom. ,Nikt nie ma czasu na nic każdy żyje tylko pseudo świętami , pogrążeni w braku czasu na życie . Biegają po sklepach , szukają prezentów i patrzą żeby znaleźć najlepszego karpią na wigilijny stół.

Dziecko w telewizji mówi ”nienawidzę świat” . czasem kogoś złapie za serce że nie ma ono rodziny ale i tak każdy za chwile martwi się tylko tym czy wystarczy grzybów na świąteczne uszka.

Bezdomny prosi przechodniów o pieniądze na jedzenie lub po prostu na wódkę czy wino. Większość jednak omija go szerokim łukiem byle by nie być bliżej jego tragedii nieposiadania domu, byle by nie zaczął rozmawiać, prosić o pomoc. Mówią ludzie o pełnych portfelach z pieniędzmi na kosmetyki-Nie mam nic , i idą dalej nawet nie obracając się za siebie. Czasem ktoś żuci jakiś grosz byle by dał im spokój byle by mieć spokojne sumienie , a tak na prawdę gówno ich to za przeproszeniem obchodzi , kim on jest i dlaczego nie ma swojego domu. Wszyscy się spieszą by zdążyć ubrać choinkę i pozapalać jak najwięcej światełek na dworze byle by sąsiad miał mniej twoja radocha. Pędzą do kościoła by przed księdzem zgrywać prawowitych obywateli i zagorzałych katolików. Pod kościołem samotna matka z dzieckiem prosi o jałmużnę , lecz tylko czasem ktoś żuci grosz z litości i tak większość da te pieniądze co ma kapłanom na tace żeby mogli zatankować paliwo do ich nowiutkich aut . Na dworze pies z kulawą nogą , goni wyliniałego kota który to zaś szuka .. swojej myszki ,natomiast ona próbuje zabrać z łapki na myszy trochę sera dla swojej rodzinki. Nikt nie zauważ że zmienił się wiatr i dni są krótsze , że ptaki odleciały a śnieg jeszcze na dobre nie przybył. Może czasem ktoś pomyśli o czymś głębiej gdy ma chwile wolnego podczas czekania w kolejce po stroiki. Za ścianą mieszkania słychać głosy kłócącego się małżeństwa co kupić dzieciom na prezent, a dzieci kłócą się o to kto ma otwierać w tym roku prezenty pierwszy. Starsza pani całuje zdjęcie swojego zmarłego męża, i czeka czy syn wróci z wojny na te święta, Para młodych rodziców biega po sklepie i zapomniała zabrać dziecko z działu z zabawkami, przypomniawszy sobie dopiero w aucie . ochroniarz biję małego chłopca który chciał ukraść trochę cukierków dla swojego biednego rodzeństwa. Starszy dziadek poślizgnął się na schodach i stracił przytomność a wszyscy wokół mijają go bo myślą że się upił na amen. Każdy czeka tylko świat by mieć wreszcie chwile spokoju na moment miedzy podaniem barszczu a krokietami . Tak ……wszyscy kochają święta. Mówią że to magiczny czas , to prawda powinien nim być ale czy naprawdę jest. Dla setek może i tak , dla milionów czysta komercją i promocją coca coli , – o łał kup dziesięć dostaniesz maskotkę gratis , wielka radocha ,prawie emocjonalna euforia. Nie no cud miód i orzeszki ale gdzie tu prawda o świętach? Gdzie ludzi życzliwi , dla których wszystko wokół się liczy , Ci którzy w ten czas stają się lepsi jak Scrooge z opowieści wigilijnej ? Mało ich jednakże warto mieć nadzieje że jest będzie takich jeszcze więcej.

O to właśnie chodzi w świętach by cieszyć się nowym wiatrem , śnieżynkami z nieba, małymi dziećmi lepiącymi bałwana , wesołym psem na ulicy , By dąć biedakowi grosza mówiąc wesołych świąt i zapytać czy mogę jeszcze pomóc . By nie kłócić się o prezenty i ich cenę ale cieszyć się tym że można komuś podarować coś od serca , tak o po prostu. By pomóc wstać leżącemu , by zadzwonić do bliskich z najlepszymi życzeniami .By kochać i czuć się kochanym , by móc po prostu w miłej atmosferze spędzić piękny magiczny czas.

Życzę więc wam wszystkim bez względu czy was znam czy nie- wesołych świąt, nie zapominajcie co tak naprawdę się liczy