Zamarzanie

Dodano 30 stycznia 2017, w Wierszowe, przez A.J Lunaitte

ZamarzanieCierpię
na bezdech w nocy,
na zimne dłonie,
na zimne stopy

-Na Tęsknoty

Otagowane:  

Nic na siłę…

Dodano 22 stycznia 2016, w Wierszowe, przez A.J Lunaitte

Może wcale nie tęsknisz
lub bardziej niż mi się zdaje.
Może popijasz wspomnienie,
jak ciepłą herbatę,
albo zwracasz naturze nadmiar czułości
-milcząc
Śmiem twierdzić, że wciąż czujesz mięte,
lecz zbrzydło Ci, ją pić z cukrem.
Na gorzko wolisz
jak czekoladę…

Piszę więc często o Tobie
dla Ciebie,
bo nic poza słowami
nie potrafię,
choć niedoprawione są niczym
poza miłością…

Może po prostu nie masz apetytu
na kochanie
a jak babcię mają w zwyczaju
na siłę Cię chce karmić
do porzygu…

dedykacja: Nadgorliwości co gorsza jest od faszyzmu..

Bałagan

Dodano 22 maja 2015, w Wierszowe, przez A.J Lunaitte

w pokoju i głowie
porosły kurzem wszystkie z emocjonalnych szaf
w szufladach tyle niedokończonych listów czeka

niedojedzone jabłko, niedogaszony papieros
w kieliszku wczorajsze wino
a w nim tęsknota – niedopita

forteca z poduszek już za mała
i zabawki nie wystarczą do szczęścia

wyrośliśmy z dzieciństwa
lecz kiedy – nie pamiętam – szkoda

dedykacja: Odwiecznym dzieciom

Otagowane:  

Jak tysiac kamieni

Dodano 26 stycznia 2015, w Wspomnienia co przykrył kurz, przez A.J Lunaitte

Pamiętam jak dziś tamte chwilę. Moje sny nie pozwalają. Zapomnieć o tym ze serce to nie sługa. Codziennie. Walczę o lepsze jutro które nie wiem, czy nadejdzie. Miniony rok był najgorszym doświadczeniem życia. Cały rok nie pozwolił mi się podnieść z kolan. Tęsknota, która rozrywa serce, ciężar na duszy, który jak tysiąc kamieni nie pozwala się podnieść. Jestem Syzyfem. Cały rok w aurze i w rekach nie moich, lecz Śmierci tej, która zabiera po kolei najbliższych, nie pytając, czy się na to godzę. Jak dziś pamiętam, jak los zabrał wujka, tego, który uczył mnie w weekendy, żebym zdała maturę. Tego, który z ciocią robili najlepsze grzybki w panierce, tego, z którym jako brzdąc chodziłam do zoo i do lasu. Myślałam, że to za wcześnie, że to straszne. Mimo to żyłam dalej, nie mamy w końcu wyjścia. Mama trafiła do szpitala, z dnia na dzień było coraz gorzej, wierzyłam, a raczej chciałam wierzyć, że to minie. Nie mijało… telefon, który mrozi serce na lód. Sąsiadka z sali kazała mi przyjechać, dlaczego nie mogę z nią rozmawiać?!! Wczoraj było wszystko dobrze, zrobili tylko jakieś głupie badanie, a teraz nawet nie mówi…pojechaliśmy wszyscy ja i dwóch starszych braci i ciocię. Nigdy nie wiedziałam, że tak może wyglądać moja Mama moja Muszka, opoka, która mnie trzymała na rekach niegdyś nie mogla się poruszyć, jej piękne spokojne i pełne miłości niebieskie oczy były zamglone i żółte a skóra, która od papierosów była trochę poszarzała była teraz jak papier…niknęła…

Mamo …. Muszka. Kocham Cię…zawsze kochałam.

Otagowane:  

Nikt nie powie zostań

Dodano 29 września 2013, w Wierszowe, przez A.J Lunaitte

Jutro odwrócę twarz przez lewe ramie

I nie będzie nikogo
Tylko w głowie mej
- pożegnanie.
Nikt mi nie powie Tęsknie- nie mogę żyć bez Ciebie
Nie poczuje ramion na mojej szyi
Ani pocałunku co mówi więcej niż słowa
I nie usłyszę Kocham cię, szybko wracaj
I będę stać tam sama
z wiedza ze nie wiem czy mam
po co ,do kogo,wracać
-i będę płakać
Lecz jadę,zakładam kapelusz i buty
zaciskam pięści i uśmiecham się
Choć z bólem w sercu to
-szczerze
Bo chce wierzyć w cuda
W końcu w Ciebie wierze

Otagowane: