Fioletowe horyzonty

Dodano 15 maja 2014, w Wierszowe, przez A.J Lunaitte

jestem w pół — zawieszona
jak na sznurku pranie
łaską wiatru targana
powiewam w nicości

cichym szelest
wybudza mnie z letargu
i odpina klamerki

ożywa mała pani filozof
z tendencją do bujania w chmurach
która nie napisze dzieła
oprócz tego na czerwonym płótnie
utkanym w przyciasnej klatce kości

i choć rozpalasz twarz do barwy
moich włosów
nie czuje wstydu
pragnę tylko pokazać ci lilie
o barwie naszego sklepienia

uwierzmy więc na chwilę
lub wieczność
raz jeszczę

choć w szklanych oczach tli się ogień który nie zgaśnie
tysiące lat będziemy czekać by już nie czuć
by zapomnieć o nostalgii anioła

a jeśli czarny popiół oprószy nam powieki
czy wtedy będzie nam pisane
iść po fioletowym niebie za rękę

czy wtedy uwierzysz w horyzont bez końca

 

Widziałam

Dodano 26 grudnia 2013, w Wierszowe, przez A.J Lunaitte

widziałam człowieka tak zgarbionego
że dotykał czołem ziemi
i mnie życie zgarbiło
nie tylko plecy

nie trzeba patrzeć w niebo
na ziemi jest tyle przecież
kwiatów do podniesienia

 

dedykacja: Tym zakrzywionym ścianom i wgnieceniom na skórze człowieka.

Otagowane: