Drogowkaz

Dodano 21 stycznia 2016, w Wierszowe, przez A.J Lunaitte

Zmęczone ramiona
- czas powyginał,
w bezradności geście…

Między siłą, a słabością
balansując niepewnymi stopami
zawieszam się…
- w Egzystencji.

Wskaż mi więc drogę,
proszę…
- do „Życia”.

Bo w codzienności
- Tak mi jakoś bez Ciebie…
niewygodnie.

dedykacja: Zmęczonym Istnieniom

Otagowane:  

Sprzedawcy

Dodano 21 stycznia 2016, w Wierszowe, przez A.J Lunaitte

Pogubiliśmy się „troszku”
w tym natłoku codzienności,
chyba za bardzo
monotonia wypruła z nas
marzycieli.

Może zbyt pochopnie dajemy się wciągnąć pogoni
za tym, co jest
zamiast za tym, co być może.

Skąpi coraz bardziej w uczucia,
przyodziani w twardą materię
-oddalamy się od rzeczy wielkich,
sprzedając dusze
za rzeczy bezwartościowe.

Kiedyś i tak, tylko wspomnienia i dusza nam zostanie.

 

dedykacja: Tym którzy się cenią

Otagowane:  

Trzepak

Dodano 21 stycznia 2016, w Myśli wiatrem czesane, przez A.J Lunaitte

” Kiedy świat staje na głowie, wejdź na trzepak i zwieś się głową w dół. Niby nic się nie zmieni ale warto spróbować popatrzeć na świat z takiej perspektywy, by choć chwile mieć złudzenie że wszystko pasuje ”

Otagowane:  

Życie

Dodano 21 września 2015, w Myśli wiatrem czesane, przez A.J Lunaitte

„Przez życie trzeba iść z podniesioną głową, na tyle wysoko by widzieć niebo i na tyle nisko, aby pamiętać, po czym się chodzi.”

 

Otagowane:  

Wirus

Dodano 22 stycznia 2015, w Wierszowe, przez A.J Lunaitte

Toksynami pachnie  powietrze,

a krew jest skażona — od wczoraj.

Serce arytmicznie kołacze
- nerwica natręctw czy lękowa?

Roztrzęsione dłonie
nie utrzymają kolejnego papierosa.

Innym tak…
ale sobie takiego Wirusa nie wybaczę.

 

dedykacja: Chorym na życie.

Tyle zobaczyć…

Dodano 26 lipca 2013, w Wspomnienia co przykrył kurz, przez A.J Lunaitte

Tyle zobaczyć…

Widziałam, jak rodziły się i umierały marzenia.

Widziałam;
- ludzkie dusze
- ptaki tańczące w deszczu objęciach
- słońce, które tuliło się w chmurach
- uśmiech bliskich po rozłąki czasie
- żądze i nocne światła w bezkresnej ciszy miasta
i najpiękniejszą grę świateł w ludzkich oczach

Widziałam miłość oraz nienawiść…
oraz jak rodziła się wiara i upadała nadzieja
czasem też spoglądałam w serca na dłoni i zranioną dumę

Miałam tuż przed oczami śmierć i narodziny
i zobaczyć mi się udało jak bardzo można czuć i jak wiele nie wiedzieć

Widziałam uśmiech choć nie było nikogo przede mna
oraz radość tych, do których wracam i opuszczonych smutek.

Widziałam wiele lecz pragnę – więcej zobaczyć

Na przykład Ciebie – niespodziewanie